środa, 8 grudnia 2010

prize



Dzisiaj nagroda wyruszyła do Alienory. Żeby nie psuć niespodzianki, nie pokażę zawartości torby i pudełka. Napiszę tylko, że Momoko była w księgarni, cukierni, u jubilera i w sklepie obuwniczym ;)

poniedziałek, 6 grudnia 2010

and the winner is ...

Dziś odbyło się losowanie osoby, która otrzyma miniaturkową niespodziankę. Dziękuję wszystkim głosującym. Według ankiety Miss Czytelników została 'Marrons Glaces' :)



Komisja czuwająca nad przebiegiem losowania.


Lista uczestników zabawy.


Miss Czytelników w trakcie losowania.


Nagroda zostanie wysłana do...


Zwycięzcę proszę o kontakt. Gratuluję! :)

niedziela, 5 grudnia 2010

portrait with something small



Kto zgadnie, co Momoka trzyma w rękach? :)

środa, 1 grudnia 2010

...

Ostatnio dowiedziałam się, że pewien pomysłowy osobnik, który nie rozumie tego, że ktoś może mieć nietypowe hobby, wyśmiewa się na Twitterze z mojego bloga. Pewnie chce w ten błyskotliwy sposób spowodować wzrost poczytności swojego Twittera. Ocenia coś, na temat czego nie ma pojęcia. Pozdrawiam wszystkich czytających jego sensacyjne doniesienia i znajdujących się tutaj z tego przekierowania.
Jeśli ten bohater zacznie poszerzać swoje horyzonty, to może zauważy, że zbieranie lalek to dość popularne hobby na świecie (choć może wciąż jeszcze nie w Polsce).

czwartek, 25 listopada 2010

teddy bear's day



Dzisiaj Światowy Dzień Pluszowego Misia. Wprawdzie żaden z powyższych nie został wykonany z tego materiału, ale myślę, że można tę okazję poszerzyć do wszelkich pluszaków (w znaczeniu: maskotek) i pokazać Wam moje miniaturowe miśki. Dwa największe występowały już kiedyś na poprzednim blogu. Kremowy to pamiątka z Muzeum Zabawek w Pradze. Rudego (rudą?) kupiłam kiedyś w sklepie typu 'orient'. Środkowy czeka na oczy z koralików.
A dwa filcowe z lewej strony dostałam od Rozelli. Ten z kokardą ma przesympatyczną i bardzo szczegółowo ufilcowaną mordkę. Granatowy potrafi ruszać kończynami. Czytałam gdzieś, że oryginalne niebieskie miśki sprzed lat są bardzo cenione przez kolekcjonerów. Stąd pomysł, by moje lalki miały taki 'rarytas' w odpowiedniej skali.
Dopisuję też filcowanie do mojej listy rzeczy do nauczenia się. Ta technika daje naprawdę duże możliwości.

poniedziałek, 22 listopada 2010

eva and colours

Egzotyczną urodę Evy dobrze podkreślają moje ulubione nasycone kolory. Lalka jest fotogeniczna, ale trudno jej coś uszyć. Na razie dostała 'sukienkę tymczasową'.





Eva to lalka firmy Triad Toys z serii 'Evalution', z wymienioną głową.
Jest to coś, czego na próżno szukałam w różnych lalkach, czyli 'człowiek' w skali 1:6. Jeszcze jej dokładnie nie mierzyłam i nie przeliczałam, ale widać, że ma ludzkie proporcje. Ogólnie podoba mi się, choć ma trochę za duże uda i dłonie (zwłaszcza w stosunku do głowy) oraz wielkie stopy. Jej artykulacja jest bardzo dobra. Komplet zawiera wymienne dłonie oraz biusty (te ostatnie na magnes) .

czwartek, 18 listopada 2010

cardboard furniture


Pogoda jest taka, że tracę nadzieję na dobre zdjęcia. A oświetlenie sztuczne w moim roomboxie pojawi się nieprędko. Pomyślałam jednak, że pokażę nowe elementy.
Dodałam listwy przypodłogowe i przysufitowe oraz karnisz. Zasłonek jeszcze nie ma, za to powiesiłam firanki - gaza wygląda w miarę delikatnie, ale trochę odstaje (będę szukać czegoś lepszego). Meble nie skończone - sofa i fotel dostaną tapicerkę, a komodę pomaluję albo okleję.

poniedziałek, 15 listopada 2010

roombox almost ready

Roombox wreszcie złożony! Na razie ma olchową podłogę i neutralną tapetę. Oczywiście w odpowiedniej skali. Najfajniejszą zabawę miałam przy malowaniu grzejnika.
Sufit jest zdejmowany. Z elementów stałych brakuje listew przypodłogowych i przysufitowych oraz karnisza. Zastanawiam się nad polakierowaniem podłogi i pomalowaniem parapetu.
Muszę jeszcze wymyślić sposób na lepsze doświetlenie zdjęć.

niedziela, 7 listopada 2010

plywood

Minęły już prawie dwa miesiące od wycięcia elementów na roombox (jak to spolszczyć?). Ależ ten czas leci.
Doszłam do wniosku, że płyta wiórowa jest jednak za ciężka.
Ale to nie koniec. Tym razem wybrałam sklejkę :)


Snow White na tle przyszłego okna.

piątek, 5 listopada 2010

little pullip alice



Mini Pullip Alicja przybyła do mnie wiosną. Przyznaję, że sprowadziłam ją do siebie trochę na fali zainteresowania filmem Burtona. Miałam plan zamiany jej ciałka z Heidi (pasowałaby wtedy do skali 1:10), ale go nie zrealizowałam.
Lalka w wersji oryginalnej nadawałaby się do domku 1:12. Tylko że lalki 'domkowe', dzięki wewnętrznym drucikom, są bardziej artykułowane.
Alicja ma granatowe nieruchome oczy. Podoba mi się detal w postaci serduszek. Zastanawiam się nad założeniem jej głowy na najmniejsze ciałko Obitsu - wyszłaby lalka mniej więcej w skali 1:6.

czwartek, 4 listopada 2010

my momoko dolls

Zaczęłam prezentację moich lalek. Dobrze, że nie mam ich aż tak strasznie dużo, bo zniechęciłoby mnie to do inwentaryzacji fotograficznej ;) Na razie przedstawiłam Momoko. Czyli mniej więcej połowa już zrobiona.

Tymczasem proponuję Wam małą zabawę. Do końca listopada będą się odbywały wybory Momokowej Miss Czytelników ;) Głosować może każdy. Zapraszam do obejrzenia strony 'moje lalki' i oddania w ankiecie (na dole bloga) swojego głosu na jedną z trzynastu kandydatek. Głosujący, którzy napiszą w komentarzach pod tym postem, którą Momokę wybrali, będą mieli w grudniu szansę na wylosowanie niespodzianki w skali 1:6 :)

środa, 3 listopada 2010

eva

Ostatnio moje lalkowe zainteresowania powędrowały w nowym kierunku. Na razie pokażę tylko trochę tej lalki, bo ma takie wymiary, że pasuje na nią tylko polar Pana Obitsu :)



To już chyba ostatnie zdjęcie na tle tej tektury ;)

wtorek, 2 listopada 2010

new hairstyle



Rozszyfrowałam nazwę jednej z moich ulubionych lalek Momoko. W dostępnych mi słownikach nie znalazłam żadnego sensownego tłumaczenia. Przypadkiem rozwiązanie zagadki przyszło w delikatesach. Okazało się, że 'Marrons Glaces' to kasztany kandyzowane :)

Mój egzemplarz ostatnio stracił na wartości - rozmontowałam jej kucyki. I tak nie zamierzałam jej sprzedawać. Dzięki zmianie fryzury wygląda odrobinę poważniej.

sobota, 30 października 2010

changes

Wreszcie mam z głowy sprawę, która zajmowała moją uwagę od ponad roku. W nagrodę zamierzam między innymi trochę 'polalkować'.
I 'wyremontować' blog. Zmieniłam już kategorie (na związane ze skalami lalek występujących na blogu) i wygląd, wkrótce dodam strony. No i nowe posty :)



PS Lalki mają się dobrze.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

chipboard

Zaczynam pewien projekt. Mam już najważniejsze elementy, ale jeszcze dużo pracy przede mną.
Domyślacie się, co to będzie? :)

sobota, 7 sierpnia 2010

heidi ott



Lalka Heidi Ott ma 14 cm. Jest naprawdę mała, szczególnie dla kogoś, kto nie miał wcześniej do czynienia ze skalą 1:12. Na próżno szukać u lalek całkiem ludzkich proporcji, napiszę więc tylko, że dłonie są trochę za małe (ale bardzo ładne), ręce za długie, a nogi nieco za krótkie. Ogólnie artykulację ma dobrą. Ciekawe, że taka mała lalka ma ruchome kostki. Chciałabym jeszcze obrotowe kolana (żeby ładniej siedziała) i ewentualnie łokcie.



Wyraz twarzy wydaje się dość komiczny - zwłaszcza groteskowe brwi i schematyczne rzęsy. Ale nie wymagajmy za dużo, bo głowa jest wielkości orzecha laskowego. Może ją kiedyś przemaluję, ale muszę najpierw poćwiczyć na większych lalkach.

Heidi kupiłam z ciekawości i miałam zamiar zamienić jej ciałko z małym pulipowym. Jednak jak przyjechała to odechciało mi się przekładania ciałka i chyba już tak zostanie.



Heidi jest zawsze zadowolona, zarówno bez włosów, jak i w szybko skonstruowanej peruce a'la gniazdo.




Chyba jej się u mnie podoba.

piątek, 6 sierpnia 2010

bye



Niedawno pożegnałam Eden. Ta lalka ma rewelacyjne włosy, wymienne dłonie i jest chyba najładniejszą FR-ką jaką znam, ale przez rok nie przekonałam się do jej proporcji.

środa, 31 marca 2010

marrons glaces






















































'Marrons Glaces' to jedna z dwóch Momoko, które mają oczy skierowane w prawo i jedna z kilku z wpółotwartymi ustami. Powyżej w swoim oryginalnym ubraniu.

wtorek, 30 marca 2010

allegra


Poznajcie Alegrę!


Cincialegra to mój pierwszy (duży) Pullip. Byłam bardzo ciekawa tych koreańskich lalek, szczególnie ich oczu. Na żywo wciąż stanowią dla mnie ciekawostkę, ale się przyzwyczajam.
Ogólnie lalka fajna, choć mam zastrzeżenia do ubrania. Po obejrzeniu zdjęć nie spodziewałam się fajerwerków, ratują je nieco moje ulubione kropki i falbanki, ale nie da się z nim wiele zrobić. A buty są naprawdę za duże, spadają ze stóp i żadne skarpetki czy rajstopy (które nawiasem mówiąc mogłyby się pojawić w komplecie) by tu nie pomogły.

Ciałko zgrabne, tylko dłonie i stopy nie za bardzo mi się podobają. Pewnie przez porównanie z Momoko, u których te fragmenty są wg mnie dużo ładniejsze i bardziej proporcjonalne (tak wiem, że to nie jest lalka 'proporcjonalna'). Kolana na zdjęciach wyglądały na takie, które będą się zginać bardziej niż 90 stopni, ale tak mają tylko pulipowe łokcie. Dobre i to, choć liczyłam na większe podobieństwo do ciałka Obitsu.

Właściwie z całej lalki najciekawsza jest głowa. A najbardziej podobają mi się jej oczy - ruchome gałki ze srebrnymi źrenicami i zamykane powieki z rzęsami. Dużo daje lalce posiadanie oddzielnych, nie namalowanych oczu.






Olaboga! A cóż to takiego?

poniedziałek, 29 marca 2010

new outfit


Te sznurowane butki to jedne z moich ulubionych. Reszta spod mojej igły.

poniedziałek, 8 lutego 2010

niedziela, 7 lutego 2010

new blouse























'Go For Victory' w stroju nieczirliderkowym.

środa, 27 stycznia 2010

boxes


Pudełka nieróżowe odpowiadają mi bardziej, choć też nie nadają się do transportu.

niedziela, 10 stycznia 2010

odeco and nikki


Ostatnio dostałam takie dwie niespodzianki. Odeco i Nikki w wersji mini. Mają około pięć centymetrów wysokości i ruchome głowy. Podoba mi się folia na włosy - jak u Momoko.