sobota, 7 sierpnia 2010

heidi ott



Lalka Heidi Ott ma 14 cm. Jest naprawdę mała, szczególnie dla kogoś, kto nie miał wcześniej do czynienia ze skalą 1:12. Na próżno szukać u lalek całkiem ludzkich proporcji, napiszę więc tylko, że dłonie są trochę za małe (ale bardzo ładne), ręce za długie, a nogi nieco za krótkie. Ogólnie artykulację ma dobrą. Ciekawe, że taka mała lalka ma ruchome kostki. Chciałabym jeszcze obrotowe kolana (żeby ładniej siedziała) i ewentualnie łokcie.



Wyraz twarzy wydaje się dość komiczny - zwłaszcza groteskowe brwi i schematyczne rzęsy. Ale nie wymagajmy za dużo, bo głowa jest wielkości orzecha laskowego. Może ją kiedyś przemaluję, ale muszę najpierw poćwiczyć na większych lalkach.

Heidi kupiłam z ciekawości i miałam zamiar zamienić jej ciałko z małym pulipowym. Jednak jak przyjechała to odechciało mi się przekładania ciałka i chyba już tak zostanie.



Heidi jest zawsze zadowolona, zarówno bez włosów, jak i w szybko skonstruowanej peruce a'la gniazdo.




Chyba jej się u mnie podoba.

3 komentarze:

  1. Potwierdzam, Heidi ma zawsze dobry nastrój. Ja tam sie nie dziwię, na takim foteliku, kto by nie miał ....

    OdpowiedzUsuń
  2. Fotelik jest dość 'surowy' i do skali dwa razy większej, ale Heidi nie narzeka ;)
    Aniu, a co tam u Twojej Heidi? Czekam na zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)