czwartek, 25 listopada 2010

teddy bear's day



Dzisiaj Światowy Dzień Pluszowego Misia. Wprawdzie żaden z powyższych nie został wykonany z tego materiału, ale myślę, że można tę okazję poszerzyć do wszelkich pluszaków (w znaczeniu: maskotek) i pokazać Wam moje miniaturowe miśki. Dwa największe występowały już kiedyś na poprzednim blogu. Kremowy to pamiątka z Muzeum Zabawek w Pradze. Rudego (rudą?) kupiłam kiedyś w sklepie typu 'orient'. Środkowy czeka na oczy z koralików.
A dwa filcowe z lewej strony dostałam od Rozelli. Ten z kokardą ma przesympatyczną i bardzo szczegółowo ufilcowaną mordkę. Granatowy potrafi ruszać kończynami. Czytałam gdzieś, że oryginalne niebieskie miśki sprzed lat są bardzo cenione przez kolekcjonerów. Stąd pomysł, by moje lalki miały taki 'rarytas' w odpowiedniej skali.
Dopisuję też filcowanie do mojej listy rzeczy do nauczenia się. Ta technika daje naprawdę duże możliwości.

poniedziałek, 22 listopada 2010

eva and colours

Egzotyczną urodę Evy dobrze podkreślają moje ulubione nasycone kolory. Lalka jest fotogeniczna, ale trudno jej coś uszyć. Na razie dostała 'sukienkę tymczasową'.





Eva to lalka firmy Triad Toys z serii 'Evalution', z wymienioną głową.
Jest to coś, czego na próżno szukałam w różnych lalkach, czyli 'człowiek' w skali 1:6. Jeszcze jej dokładnie nie mierzyłam i nie przeliczałam, ale widać, że ma ludzkie proporcje. Ogólnie podoba mi się, choć ma trochę za duże uda i dłonie (zwłaszcza w stosunku do głowy) oraz wielkie stopy. Jej artykulacja jest bardzo dobra. Komplet zawiera wymienne dłonie oraz biusty (te ostatnie na magnes) .

czwartek, 18 listopada 2010

cardboard furniture


Pogoda jest taka, że tracę nadzieję na dobre zdjęcia. A oświetlenie sztuczne w moim roomboxie pojawi się nieprędko. Pomyślałam jednak, że pokażę nowe elementy.
Dodałam listwy przypodłogowe i przysufitowe oraz karnisz. Zasłonek jeszcze nie ma, za to powiesiłam firanki - gaza wygląda w miarę delikatnie, ale trochę odstaje (będę szukać czegoś lepszego). Meble nie skończone - sofa i fotel dostaną tapicerkę, a komodę pomaluję albo okleję.

poniedziałek, 15 listopada 2010

roombox almost ready

Roombox wreszcie złożony! Na razie ma olchową podłogę i neutralną tapetę. Oczywiście w odpowiedniej skali. Najfajniejszą zabawę miałam przy malowaniu grzejnika.
Sufit jest zdejmowany. Z elementów stałych brakuje listew przypodłogowych i przysufitowych oraz karnisza. Zastanawiam się nad polakierowaniem podłogi i pomalowaniem parapetu.
Muszę jeszcze wymyślić sposób na lepsze doświetlenie zdjęć.

niedziela, 7 listopada 2010

plywood

Minęły już prawie dwa miesiące od wycięcia elementów na roombox (jak to spolszczyć?). Ależ ten czas leci.
Doszłam do wniosku, że płyta wiórowa jest jednak za ciężka.
Ale to nie koniec. Tym razem wybrałam sklejkę :)


Snow White na tle przyszłego okna.

piątek, 5 listopada 2010

little pullip alice



Mini Pullip Alicja przybyła do mnie wiosną. Przyznaję, że sprowadziłam ją do siebie trochę na fali zainteresowania filmem Burtona. Miałam plan zamiany jej ciałka z Heidi (pasowałaby wtedy do skali 1:10), ale go nie zrealizowałam.
Lalka w wersji oryginalnej nadawałaby się do domku 1:12. Tylko że lalki 'domkowe', dzięki wewnętrznym drucikom, są bardziej artykułowane.
Alicja ma granatowe nieruchome oczy. Podoba mi się detal w postaci serduszek. Zastanawiam się nad założeniem jej głowy na najmniejsze ciałko Obitsu - wyszłaby lalka mniej więcej w skali 1:6.

czwartek, 4 listopada 2010

my momoko dolls

Zaczęłam prezentację moich lalek. Dobrze, że nie mam ich aż tak strasznie dużo, bo zniechęciłoby mnie to do inwentaryzacji fotograficznej ;) Na razie przedstawiłam Momoko. Czyli mniej więcej połowa już zrobiona.

Tymczasem proponuję Wam małą zabawę. Do końca listopada będą się odbywały wybory Momokowej Miss Czytelników ;) Głosować może każdy. Zapraszam do obejrzenia strony 'moje lalki' i oddania w ankiecie (na dole bloga) swojego głosu na jedną z trzynastu kandydatek. Głosujący, którzy napiszą w komentarzach pod tym postem, którą Momokę wybrali, będą mieli w grudniu szansę na wylosowanie niespodzianki w skali 1:6 :)

środa, 3 listopada 2010

eva

Ostatnio moje lalkowe zainteresowania powędrowały w nowym kierunku. Na razie pokażę tylko trochę tej lalki, bo ma takie wymiary, że pasuje na nią tylko polar Pana Obitsu :)



To już chyba ostatnie zdjęcie na tle tej tektury ;)

wtorek, 2 listopada 2010

new hairstyle



Rozszyfrowałam nazwę jednej z moich ulubionych lalek Momoko. W dostępnych mi słownikach nie znalazłam żadnego sensownego tłumaczenia. Przypadkiem rozwiązanie zagadki przyszło w delikatesach. Okazało się, że 'Marrons Glaces' to kasztany kandyzowane :)

Mój egzemplarz ostatnio stracił na wartości - rozmontowałam jej kucyki. I tak nie zamierzałam jej sprzedawać. Dzięki zmianie fryzury wygląda odrobinę poważniej.