wtorek, 1 listopada 2011

fog








Listopadowo.

środa, 17 sierpnia 2011

waterproof



Jej Wielkogłowość Pullip Nieprzemakalna!











Jednak Pullip potrafi stać sama (na przykład w momokowych kaloszkach). Nie wierzyłam, dopóki nie zobaczyłam Pullipa Rudej-Myszy w półprzysiadzie na deskorolce z ruchomymi kółkami :)

czwartek, 11 sierpnia 2011

pottery









Widoczne na zdjęciach ubranie to raczej szkic (żeby nie było, że to standard wykończenia wszystkiego, co szyję), jeszcze z czasów, kiedy nie miałam maszyny. Naczynia mojej produkcji.

niedziela, 7 sierpnia 2011

new wake up momoko







Momoko Wake Up 009 ma nowy wśród moich lalek odcień włosów i zielone oczy. Jak przystało na tę serię, jest ubrana w prostą, luźną 'piżamę', nadającą się jednak na spacer na 'plaży' (już niedługo wymyślę jakieś nowe tło). Głowa z miękkiej gumy, włosy trochę delikatniejsze od starszych momoko (z wyjątkiem Wake Up 004).

piątek, 5 sierpnia 2011

sand



W związku z problemami fotograficzno-wietrznymi z poprzedniego posta, postanowiłam zrobić lalkom coś w rodzaju własnej plaży. Przywiozłam trochę piasku, wyhodowałam parę plastikowych roślinek i zamontowałam burzowe 'niebo'/'morze'. Na razie wyszła sceneria raczej nieskomplikowana, ale w końcu to tylko tło dla momoki w nowym stroju.

niedziela, 31 lipca 2011

windy beach

Fotografowanie takich lekkich lalek jak Momoko na wietrznej plaży to ciężka sprawa.



poniedziałek, 25 lipca 2011

momoko groovy baby

Przedstawiam Momoko 'Groovy Baby'. Ma piękne zielone oczy i dość specyficzną fryzurę. Można z nią jednak trochę poeksperymentować. Zaskoczyła mnie sukienka, a mianowicie to, że posiada kieszenie.

Hm, Bitelsi chyba nie mieli piosenki o lalkach... Szkoda ;)






PS Proszę Państwa, głosujemy. Ankieta po lewej bada zapotrzebowanie na posty o konkretnych grupach lalek. Zaznaczcie te, o których chcecie więcej. Dziękuję.

niedziela, 24 lipca 2011

heidi's trip



Dziś obszerna relacja z jednej z wakacyjnych wypraw Heidi.
Toruń. Niestety nie było pierników w odpowiedniej skali.



W Centrum Popularyzacji Kosmosu :)



Znowu nad Wisłą. Pogoda dopisała.




Nie przepadam za zdjęciami lalek na drzewach i krzewach, ale pozwoliłam sobie na ujęcie tego typu na domu Kopernika :)


Heidi najbardziej podobał się niedźwiedź.

środa, 20 lipca 2011

jacqueline's modified make-up



Fajnie się szyje dla większych lalek, ale rozważam rozstanie z tonerkami.
Poza tym przemalowałam trochę oczy Jacqueline - usunęłam wielkie rzęsy i nadmiar niebieskiego cienia.

czwartek, 7 lipca 2011

goodbye

Mini Pullip Alice - mimo swoich cudnych serduszkowych oczu - nie mieszka już ze mną. Pożegnalne zdjęcia z Allegrą i wszędobylską Heidi. Co ciekawe, małe Pullipy - w przeciwieństwie do dużych - mają głowę ruchomą także w kierunku góra-dół. To bardzo sympatyczne lalki, ale chyba trochę za małe dla mnie.

sobota, 2 lipca 2011

skateboard



Heidi testuje nową deskorolkę momok.

niedziela, 5 czerwca 2011

new outfits


Ostatnio trochę szyłam. Również z wykorzystaniem fragmentów rzeczy, które ktoś już kiedyś uszył. Ta zielona tkanina jeszcze się pojawi, bo zawierała sporo falbanek.
Donoszę uprzejmie, że zdjęcia w nieco większych rozmiarach można zobaczyć na moim flickrze (to się chyba nie odmienia). Mam dość walki z blogspotem w temacie zdjęć - teraz wszystkie będą niewielkie.

środa, 1 czerwca 2011

green



Przyzwyczajam się do mojej Blythe. Szkoda, że nie ma zginanych chociaż łokci i kolan. Urokiem dorównuje jednak momokom.

środa, 18 maja 2011

blythe







































Do grupy 'moje trochę dziwne lalki' dołączyła dzisiaj Blythe. W tej kategorii znajdują się jeszcze Pullip i Silkstonka, zastanawiam się, czy dodać tam manekiny Obitsu.
Ale do rzeczy. Blythe 'Simply Chocolate' została przeze mnie wybrana na zapoznanie się z tego typu lalkami ze względu na przyzwoitą cenę i nieróżowe/niepomarańczowe/niebiałe włosy (jak miały inne w tym przedziale cenowym).
Zaraz po wstępnym rozpakowaniu nie byłam do niej do końca przekonana. Dużo lepiej prezentowała się po oswobodzeniu ze wszystkich zabezpieczeń. I teraz dwie niespodzianki. Blythe nie podnosi głowy (może nią tylko kręcić na boki)! Wygląda przez to, jakby miała ciągle spuszczoną głowę i smutno patrzyła w dół. A Blythe zawsze wydawały mi się takie 'dziarskie'! Nie sądzę, żeby w takiej wielkiej głowie nie było miejsca na mechanizm umożliwiający ruch głowy w górę. Następnie nogi. Są gumowe - ok, ale ta guma jest dość miękka i boję się, że stopy po krótkim czasie wygną się na boki jak u starych barbi. Ich zaletą jest natomiast to, że - w przeciwieństwie do Pullip - lalka się nie ślizga i łatwiej ją ustawić (butki też ma gumowe!). Wydaje się też całkiem fotogeniczna.