środa, 20 lipca 2011

jacqueline's modified make-up



Fajnie się szyje dla większych lalek, ale rozważam rozstanie z tonerkami.
Poza tym przemalowałam trochę oczy Jacqueline - usunęłam wielkie rzęsy i nadmiar niebieskiego cienia.

5 komentarzy:

  1. oj mi chyba by było ciężko się rozstać z tą w jasnych włosach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałaś rację z Jacqueline - dla mnie to też kandydatka do przemalowania (piękny sculpt i fatalny makijaż) Jak byś się faktycznie chciała z nią rozstać to ja jestem chętna! (tak się złożyło, że moją Jacqueline "zgubiła" poczta i szukam teraz drugiej)
    ps. Sukienki dla Momoko, które szyjesz (militarna zieleń z różem i seria w czerwone kropki) są świetne i takie bardzo nowoczesne: minimalizm formy plus odważne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój repaint wyszedł Jacqueline na dobre! Teraz wygląda naturalnie i świeżo. P.S. Jeśli będziesz się rozstawała z czarnowłosą Tyler, to ja jestem chętna i będę wdzięczna za informację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak się można pozbyć nadmiaru koloru na lalkowym oku? też mam jedną taką do rozmalowania, ale na niej płyn micelarny nie działa...

    OdpowiedzUsuń
  5. ruda-mysz, z Jacqueline byłoby mi się właśnie najtrudniej rozstać. A Charlotte i Tyler to moje pierwsze tonerki. Ech :)

    Monochrome, dziękuję za miły sukienkowy komentarz. Nad makijażem Jacqueline jeszcze popracuję, marzy mi się taka bardzo naturalna.

    Dollypop, dziękuję. Będę pamiętać o Tyler.

    Gackowa, nadmiar koloru usunęłam zmywaczem do paznokci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)