wtorek, 8 maja 2012

blythe again

 
 

Jakiś czas temu rozstałam się z moją pierwszą Blythe 'Simply Chocolate' oraz z Pullip 'Cinciallegrą'. Myślałam wtedy, że wielkogłowe lalki to nie dla mnie. Naoglądawszy się jednak zdjęć Blythe na przykład na Flickrze, postanowiłam spróbować jeszcze raz. I tak trafiła do mnie 'Urban Cowgirl'. Klimaty kowbojskie to kompletnie nie moja bajka, ale to tylko ubranie. I muszę przyznać, że jej oryginalne spódnico-spodnie są bardzo fajne. Bluzka też całkiem całkiem - ładna tkanina i wykończenie rękawów. Kamizelka taka sobie. Niestety wielki różowy kapelusz jest wykonany z tworzywa a'la skórka brzoskwini. Mogli dać jakiś słomkowy czy coś. Gumowych kowbojek nawet nie rozpakowywałam.
Tym razem moja Blythe nie ma grzywki, lecz gęste długie włosy w ładnym odcieniu. Mam mocne postanowienie wymienienia jej oczu. Zacznę od tych przedziwnych pomarańczowych!

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajne ubranko i fryzura jak i kolor włosów. Gratuluję i czekam na to jak wymienisz oczęta.

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem ciekawa co zrobisz z tą lalką :) Ja cały czas nie mogę pokochać blythe, moje ciepłe uczucia wzbudzają tylko customy
    http://nereapozo.blogspot.com/2012/03/custom-blythe-doll-vivianne-serenade-by.html
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem ciekawa, co mi z tej lalki wyjdzie :-D
    Dziś szukałam nowych oczu, ale jeszcze muszę podrążyć temat, żeby kupić odpowiednie.

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja jestem ciekawa - mnie w sumie Blythe nie podobają się w oryginale przez ciałko i zbyt błyszczącą główkę ale po customie jak np Matylda u Rudej Myszy to całkiem fajne się robią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również jestem ciekawa, co z niej wyrośnie ;-) Podziwiam Twój zapał! Ja, jeżeli za pierwszym razem nie pokocham danych lalek, to nie próbuję ponownie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)