niedziela, 13 maja 2012

lily of the valley



















































Zdobywszy odpowiednio mały śrubokręt typu krzyżak, rozmontowałam głowę mojej Blythe. Skróciłam część zwaną T-bar i lalka nie patrzy już smętnie w dół. Chciałam jeszcze pozbyć się rzęs, ale mechanizm oczny jest tak skonstruowany, że mnie to - przynajmniej na razie - przerosło. Może się uda za drugim podejściem, gdy będę wymieniać tęczówki.

Chwilowo jej wyraz twarzy określiłabym jako raczej zdegustowany. Czyżby nie lubiła konwalii?

3 komentarze:

  1. Podobają mi się jej włosy. Wyglądają bardzo naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzma się - kolor włosów śliczny, taki naturalny i delikatny.
    W mim odczuciu panna nie wygląda na zdegustowaną, tylko raczej na mało zainteresowaną ;)
    Strasznie lubię minimalizm i taką artystyczną ascetyczność Twoich zdjęć - od razu widać że Ty jesteś ich autorką :) Szara sukienusia - niby nic - a wygląda rewelacyjnie na tym szarym tle w towarzystwie konwalii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba przyznać, że robi kapitalne miny! Na drugim zdjęciu wygląda, jakby strzelała focha ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)