poniedziałek, 5 listopada 2012

Tyler












Skąd mam Tyler? Pewnego wrześniowego dnia odwiedziłam pewne wspaniałe lalkowe miejsce. Nie dość, że zobaczyłam na żywo moją ulubioną żywicową Shaunę w rewelacyjnej stylizacji, to jeszcze moje lalki zostały sfotografowane przez jej właścicielkę, czyli osobę, której zdjęcia od dawna podziwiam (m.in. Blythe, Momoko Snow White, Momoko Sweet Poodle), czyli Doll Whisperer. Marta, pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za spotkanie :)

10 komentarzy:

  1. Owocna wyprawa. I lalki pięknie pofotografowane i nowa piękna Tyler u Ciebie.
    I to z dobrym makijażem.
    Pewnie od Eff...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgaduję, że jest szesnastocalowa ? Nie mogę obejrzeć zdjęć u Doll Whisperer :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Gackowa, tak, makijaż od Eff :)

    kinga, tak, szesnastocalowa; dzięki Tyler odkurzyłam nieco już przeze mnie zapomniane lalki w tej skali. Mi się zdjęcia u Marty normalnie pokazują.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też muszę odkurzyć moją "szesnastkę",o ile się w tym pudle i śpiworze zakurzyła. Tylko ten brak czasu i czasu brak ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest wspaniałą lalką, zachwyciły mnie jej rysy twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję pięknej żywiczki, ma wspaniały mejkap. Ja jednak pożegnałam swoją żywiczną Tyler. Za to do domu zwitała nowa , inna panna plus lalka antyk. Miałaś sie pojawić na Zjeżdzie, a tu ani widu, ani słych po Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję :)

    Rozella, ja się zastanawiałam nad przybyciem na zjazd, ale nie stwierdziłam, że na pewno przyjadę :) No i nie dotarłam. Szkoda, że wysłałaś w świat swoją Tyler. Czekam niecierpliwie na prezentację Twoich nowych lalek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No wiem, że nie obiecywałaś na 100 %, ale miałam nadzieję cichą, ze przyjedziesz :)
    Co do TYler, to od początku musiałam się do niej przekonywać, a to niestety żle rokowało, po zmianie mejkapu wydawało sie, ze juz jest dobrze, a jednak nie przekonałam się do niej. Chociaż przyznaję, że ciało ma piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyler przepiękna - a z upiętymi włosami przywodzi mi na myśl stylistykę Wirginii Wolf, ale - w pozytywnym tego słowa znaczeniu, rzecz jasna...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)