środa, 12 grudnia 2012

bombki

Ciąg dalszy zabaw z miniaturowymi bombkami.
Zawsze się zastanawiałam nad sensem produkowania zielonych bombek (w założeniu: na zielone drzewka). Wczoraj go znalazłam (dobrze, że nie wymieniłam jednak tych błyszczących oczu Blythe)! ;-)





11 komentarzy:

  1. Ale wyczarowałaś śliczną opaskę dla Blythe, rzeczywiście idealnie pasują te bombki do jej oczu :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak genialnie pasują te bombki do tych oczów, że po prostu ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bombki świetnie wyglądają jako dodatek do opaski. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma genialne oczy! Te bombki i opaska pasują idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale sie swietnie kolory zgraly!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bombki jak dla niej robione. :)
    Po co choinka? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo jej te bombki pasują. fajne zdjęcia Ci wyszły :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ozdoba na głowę fantastyczna, świetny pomysł! Może nawet podkradnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję!

    To Wam jeszcze napiszę, że złota baza opaski jest z fabrycznej gumki i kokardki od jakiejś bombonierki. Pasowała akurat na dwa razy dookoła głowy ;-)

    Magdalena, choinka też jest, ale nie wiem, czy zdążę z ozdobami na tą miniaturową przed świętami. Chyba, że ją anielskim włosem okręcę :-)

    malkama, polecam mikrobombki z niemieckiego sklepu na N :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. bombki w zestawieniu z oczami prezentują się niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)