poniedziałek, 10 grudnia 2012

nibyiglak

Dzisiaj Heidi, pożyczywszy sukienkę oraz przewiewne podkolanówki od trochę większej od siebie Pamelki, przymierzała ozdoby choinkowe (niestety nie w jej skali) do 'iglaka' (jeszcze bardziej nie w jej skali). Do listy rzeczy brakujących Heidi trzeba dopisać również buty (inne niż klapki).





8 komentarzy:

  1. E tam, klapki są fajne, nie obcierają pięt :P Nibyiglak brzmi jak nazwa fantastycznego stwora :D Ubierasz już choinkę? Fajne masz bombki, lubię te błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja proponuje skombinować kilka par skrzydełek...i aniołki na chojankę jak ta lala;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny ten iglaczek :3 Choinkę ubierasz ?! Ja pewnie gdzieś za tydzień będę ubierać ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoją Heidi, ma klimatu o osobowości tyle co inne lalki razem wzięte ;)
    A znając Twoje zdolności i kreatywność na pewno zlitujesz się nad kruszynką z uszyjesz jej jakieś fantastycze buty w prezencie pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, Heidi ma tak pozytywną minkę, że przyjemnie się na nią patrzy. No popatrz, już choinkę ubierasz ? Muszę też pomyśleć o tym.

    OdpowiedzUsuń
  6. reiha, tak, to zdecydowanie największa zaleta klapek :) Też najbardziej lubię błyszczące bombki, te małe kupiłam kiedyś ze względu na ich miniaturowość i ładne kolory, służą też całkiem dobrze jako rekwizyt do lalkowych zdjęć.

    Dominika, że z tych bombek aniołki? Bo Heidi mam jedną :)

    Doll Whisperer, oj chyba mnie przeceniasz, to skala 1:12 a ja nie mam mikroskopu ;)

    Aniarozella, ja wciąż czekam na zdjęcia Twojej Heidi :)

    A z tą choinką to jest tak, że parę dni temu kupiliśmy iglaka (wprawdzie sztucznego, ale moim zdaniem 'ekologicznego', bo na najbliższe sto lat), rozłożyliśmy, żeby zobaczyć, czy w domu prezentuje się tak samo jak w sklepie, i teraz sobie stoi, bo na dwa tygodnie nie ma co wynosić jej do piwnicy :) Ubiorę ją za jakiś czas, muszę zrobić/zdobyć jakieś ozdoby (na razie mam tylko tych kilkanaście miniaturowych bombek).

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby rozpoznać, że nibyiglak jest tylko niby, fajny jest. Mnie by okropnie kusiła taka nieubrana choinka czająca się na wigilię gdzieś w kącie mieszkania. Może CAŁKIEM PRZYPADKIEM szukając czegoś po szafach wyjmę swoją, później nie będzie już rady, trzeba ubrać! To nic, że dopiero połowa grudnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałam najlepiej udającego prawdziwego. Dla dodania naturalniejszego wyglądu, drugi współwłaściciel choinki wygina rozprostowane przeze mnie gałązki, żeby kilka było 'połamanych' :D
      A że jeszcze może wcześnie na ubieranie, to bym się tym nie przejmowała. W sklepach stoją ubrane już od dawna ;) Ja bym sprawdziła już dziś, czy wszystko w porządku z Twoim iglakiem, czy nie zniekształcił się w szafie... ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)