poniedziałek, 25 czerwca 2012

red flowers



 
Wreszcie trochę szyję. Przypomniałam sobie też, jak się robi butki.

wtorek, 19 czerwca 2012

piątek, 8 czerwca 2012

euro 2012




Nie jestem fanką piłki nożnej, ale ostatnio przeglądając pudła z tkaninami, trafiłam na motyw bardzo na czasie.

sobota, 2 czerwca 2012

portrait with tomato



Znajdź szczegóły różniące powyższy i poniższy obrazek...
 


Jedna z moich Momoko ma już portret z ziemniakiem. Tym razem kompozycja z najmniejszymi z małych pomidorów. Zastanawiam się jeszcze nad miniaturowymi korniszonkami ;-)

piątek, 1 czerwca 2012

blythe eyes



Obiecałam sobie, że tym razem spersonalizuję moją Blythe. Im szybciej, tym lepiej. Jak tylko dotarły nowe tęczówki, zabrałam się do roboty. Przez moje niedoświadczenie z klejem z pistoletu spędziłam parę godzin nad usuwaniem oryginalnych chipów. Zanim doszłam do tego, że klej może potrzebować więcej niż dwie minuty na porządne zastygnięcie (w instrukcji pistoletu było, że dwie), próbowałam różnych innych sposobów, których lepiej nie będę opisywać. Nie odważyłam się tylko zanurzyć mechanizmu ocznego we wrzątku (jedna z metod znalezionych w internecie). Rzęsy zmienię może innym razem. Wyjąć chipy udało mi się dopiero po przetarciu chipów zmywaczem do paznokci i ponadpięciominutowym zastyganiu kleju. Potem zostało już tylko (!) zdecydować się na to, który kolor oczu będzie patrzył w którą stronę, kilka eksperymentów z kółeczkami-podkładkami i gotowe.

Ogólnie jestem zadowolona, choć to jeszcze nie koniec. Lalka miała być 'zwykła', żadnych pomarańczowych oczu czy fioletowych włosów (kolejne będą bardziej kolorowe, jeśli się kiedyś trafią). I taka w pewnym sensie jest. Podobają mi się 'normalne' szare i brązowe oczy. Brązowo-żółte-wyglądające-jak-zielonkawe też mogą być. Najbardziej czekałam na zielone, mają cudny odcień, ale jednak niepotrzebnie dodałam do nich 'lustrzane' podkładki - za bardzo się 'świecą'. Poprawię je niedługo.

Przy okazji rozkręcania Blythe głowy podniosłam jej powieki i oczy, i zrobiłam 'mikrodermabrazję' (wreszcie twarz się nie błyszczy!). Trochę zmodyfikowałam podbródek i przycięłam rzęsy. A potem okazało się, że nie mam narzędzi do pomalowania jej jakoś sensownie. Więc jest 'surowa'.