poniedziałek, 11 lutego 2013

red

 
Krzesła dla tonerek produkcji Minimagine występują w różnych kolorach, na przykład w czerwonym. Antoinette doczekała się też stołu.

Jak myślicie, powinnam jej namalować twarz?
  

6 komentarzy:

  1. Jak zawsze Twoje meble są zniewalające. A twarz... nie musisz :D Ona jest jedyna w swoim rodzaju przez swoje niedostatki w urodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym ją zostawiła bez twarzy - ona jest przez to wyjątkowa taka :)
    A meble to cóż... mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna krążę koło tych krzesełek i podziwiam. Jak tylko odkuję się finansowo,zamówię sobie. Cudne sa:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Elianka i Imago, Antoinette bez twarzy to taka trochę 'półlalka', ale przyznaję, że nie chce mi się jej malować (zwłaszcza, że trzeba by długo ćwiczyć, zanim wyszłoby coś sensownego). Chyba że ją pomaluję 'na Heidi' ;) Dziękuję za miłe słowa pod adresem moich mebli.

    Annettet, dzięki! Zapraszam do dalszego krążenia i kontaktu zamówieniowego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za każdym razem jak tu wchodzę jestem zachwycona Twoimi mebelkowymi wyborami :)

    Może skoro nie jesteś pewna nowego makijażu lalki, spróbuj pomalować ją na próbę w fotoszopie?

    OdpowiedzUsuń
  6. reiha, dzięki! Ciekawy pomysł z fotoszopem. Myślałam o ćwiczeniach na starej barbi, ale zastanowię się nad próbą elektroniczną :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)