piątek, 14 lutego 2014

podejście piąte

Po raz kolejny próbuję się 'zaprzyjaźnić' z lalką Mattela. Miałam już dwie Barbie Jazz Baby (kasztonowowłosą i blondynkę z lokami), jedną Silkstonkę i jedną Fashionistkę z kolanami starego typu. Jazz Baby miały fajne, artykułowane ciała i żałuję, że się ich pozbyłam. Silka była nawet sympatyczna, ale nie do końca wiedziałam, jak się nią bawić (prawie w ogóle nie miała stawów!). A ostatnia leży i czeka na repaint. Niestety szanse, że się doczeka, są niewielkie.

No nic, przedstawiam Fashionistkę Raquelle.



Zastanawiałam się jeszcze nad Summer z tej brokatowej serii oraz Midge z jakiegoś serialu, ale ostatecznie wybrałam brunetkę. Oczywiście srebrne pasemka zostaną wkrótce usunięte i zostanie mi spokojna lalka z makijażem nie za bardzo rzucającym się w oczy.



Muszę przyznać, że Mattel zrobiła fashionistkom ładne dłonie. Choć pierścionek (i dziura w dłoni po jego wyjęciu) już mi mniej odpowiada. Myślałam, że wezmę dłoń od tej lalki oczekującej na przemalowanie, ale mają inny kolor i - przede wszystkim - nie wyjmują się :)



Sukienka nadaje się... na lodowisko na olimpiadę. Zwłaszcza w tym pancernym półgorsecie można skakać potrójne axle bez obawy o uszkodzenie nieartykułowanego (niestety!) tułowia. No właśnie, o ile dobrze pamiętam, Jazz Baby miała staw pod biustem, co bardzo zwiększało możliwości pozowania. Ale chyba za dużo wymagam od lalki playline'owej.
Mogłabym jeszcze pomarudzić na wykonanie, ale z tym coraz większe problemy mają także lalki zwane kolekcjonerskimi. Jednak innym lalkom nie sypią się włosy aż tak jak tej. Są wprawdzie miękkie i w proporcjonalnej ilości, ale był w nich cały stół po zdjęciach.

Mam też dwie bardzo dobre wiadomości. Na stopy Raquelle pasują momokowe buty na obcasie! A przy odrobinie cierpliwości, można ją tak ustawić, że stoi sama (we wspomnianych butach). Czyli całkiem fajnie. Szczególnie, że ten rodzaj butów zakładam moim Momokom rzadko - głównie w obawie o ich kostki. A teraz nie będą leżały bezużyteczne.
Tak, wiem, czarna sukienka to był zły wybór. Akurat miałam ją pod ręką i były spore szanse, że Barbie zmieści się w nią w biodrach.







































A teraz... czas do pracy! :-)




20 komentarzy:

  1. Raquelle bardzo mi sie podoba, choć z tymi srebrnymi włoskami wygląda inaczej. No i super masz butki od momoko!
    Ps. Krzesełko tez świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srebrne nitki już częściowo usunęłam, docelowo znikną wszystkie. Momoko mają bardzo fajne buty, polecam!

      Usuń
  2. Widząc miniaturkę nie spodziewałam się, że trafię na Twój blog : D Mi się tam podoba Raquelle w tej czarnej sukience :) I najpierw przeczytałam, że stopy jej się sypią i zostają na stołach, miałam bardzo ciekawy obrazek w wyobraźni...
    Staw pod biustem mają te serialowe lalki, mam Midge, ale nie za bardzo wiem co z nią zrobić. Na razie mieszka w jakimś pudle i czeka na natchnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, to dość zaskakujący zakup. Wymyśliłam, że przydałaby się jakaś bardzo popularna lalka wśród moich prezenterek, ale nie chciało mi się wydawać majątku na kolekcjonerską artykułowaną Barbie zza granicy (której nawet nie ma liście moich lalkowych celów). Te Jazz Baby były fajne, ale teraz są drogie, Pop Life mi się nie podobają i też nie są tanie, cóż więc zostało... ;-)
      Uśmiałam się z sypiących się na stół stóp - te jej części są akurat na tyle solidne, że nie straszne im nawet momokowe kozaki i półbuty. Dzięki za informację o Midge. Niestety jestem mało obeznana z barbiami. Myślałam, że wszystkie fashionistki z nowymi kolanami będą miały taki sam tułów. Mam za to pomysł, co z nią zrobić :-) Możesz jej np. użyć do któregoś tematu LA2014 albo do jakiegoś gifa :-)

      Usuń
    2. Akurat wczoraj robiłam zdjęcia do lutowych tematów, ale użyłam monsterki. Może Midge trafi się coś na marzec? :> Próbnie wrzuciłam je na blogspot i strasznie wściekam się spadkiem jakości zdjęć, nawet kolory się zmieniły :| Następnym razem wypróbuję tumblr.
      Słyszałam, że jeszcze któraś seria fashionistek ma artykulację pod biustem, ale nie mam pojęcia która :| Jestem monotematyczna lalkowo, boję się wkręcić w inną serią, bo MH i tak pochłaniają fortunę. No i chyba Luxury Fashion mają ten dodatkowy staw.

      Usuń
    3. Chętnie zobaczę Midge w jakimś temacie :)
      Jestem trochę zdziwiona Twoimi problemami z Blogspotem - wrzucasz jpegi czy png? Aaaa, chyba że gify - to zdaję się, że mi też wyglądały na słabe jakościowo w moim BLSie, ale nie pamiętam, czy to była kwestia Blogspota, czy zmniejszenia obrazka. Na razie u Ciebie w profilu nie ma linka do bloga, więc nawet nie mogę sprawdzić, co i jak.
      Widziałam też te Luxury Fashion - u nas to się chyba nazywa 'Lux Modna' ;) Mi to chyba barbiowatych na razie wystarczy też, jakoś przeżyję ten staw. Dzięki za info.

      Usuń
    4. Jaka okropna nazwa :D Prawie tak straszna jak monsterki, u nas każda seria nazywa się Upiorne cośtam. Tym razem postawiłam na nieruchome obrazki, miałam wielkie plany gifowe na te ferie, a w końcu nie zrobiłam niczego :< Widziałam, że w poniedziałki zajęcia zaczynają mi się dopiero po południu, więc będę miała trochę światła i może uda mi się jednak je zrealizować.

      Usuń
  3. Naprawdę Ci się ta pannica podoba? Gdzie jej tam do Twoich ślicznych laleczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie napisałam, że jest obłędna i chce takich więcej :-) Nie ma tyle uroku i wdzięku co Momoki, to prawda. Jak już wspomniałam w poprzednim komentarzu, potrzebowałam 'pracownika' i wybrałam 'najmniejsze zło'. Twarz ma najprzyzwoitszą ze wszystkich dostępnych barbiowatych w rozsądnych cenach, srebro z fryzury się wyskubie, dziurę w dłoni załata ;-). Z proporcjami niestety nic nie da się zrobić, trudno. Raczej nie będzie się pojawiała często w moich postach tutaj, bez obaw :-)

      Usuń
  4. Marzyła mi się ta lalka, ale mam już jedną Raquelle, dlatego w końcu zrezygnowałam. Midge nabyłam i jestem całkiem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Midge ma fajne rude włosy i ten 'stary' mold, choć niestety strochę odświeżony.

      Usuń
  5. Też myślę, że bez brokatowych włosów będzie wyglądała o niebo lepiej. Nie przepadam też za tymi plastikowymi gorsetami, ten na szczęście da się zdjąć, bo niektóre są wmoldowane i to jest koszmar. Po za tym ma całkiem ładną buzię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już prawie wszystkich się pozbyłam :-)

      Usuń
  6. Raquelle, moja ulubiona z nowych lalek Mattel :) Jestem ciekawa jak będzie wyglądała po repaincie. Niesamowite ile może zdziałać zmiana sukienki, Raquelle już zmienia się w stylową kobietę.
    Krzesełko jak zawsze świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie planuję przemalowywać Raquelle. Na repaint miała być moja wcześniejsza fashionistka (ze starymi kolanami i nie wiem jakim moldem), nawet zmyłam jej twarz, ale nie mogę się zabrać za malowanie. :)
      Dzięki za uznanie dla krzesełka!

      Usuń
  7. W tej sukience prezentuje się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do doskonałości to tej sukience trochę brakuje, ale dziękuję :)

      Usuń
  8. W tej sukience nie wygląda źle. Tez myślę, ze bez sreberek będzie jej lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Wyskubałam już wszystkie :)

      Usuń
  9. tak właśnie wyglądała jeszcze nie dawno i moja pannica
    chociaż czerń sukni zarezerwowałam dla czarnej uszatej Megan
    twoją wersją zachwyciłam się - zmiana butów przesądziła o innym
    wymiarze każdej fotki... rasowo i bez szarżowania...
    serdecznie zapraszam www.szydeleczkowo3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zapraszam ponownie! :-)