niedziela, 25 maja 2014

J - jedenaście

























Plan był ambitny. Miało powstać jedenaście nowych sukienek. Niestety nie udało się. Ale jedenaście jest.

Zapraszam do dodawania swoich postów na ten temat.
 

czwartek, 22 maja 2014

pięć lat z lalkami

Właściwie to lalkami zajmuję się dłużej niż pięć lat. Ale na Blogerze właśnie dziś mija pięć lat od pierwszego mini-posta.
Co było wcześniej? Wiosną 2008 roku odkryłam lalki kolekcjonerskie. Nie zatrzymując się długo na Barbie, dotarłam na starą wersję oficjalnej strony Tonnera. Z wypiekami na twarzy przeglądałam jej archiwum, w którym było mnóstwo szesnastocalowych lalek. W sierpniu założyłam bloga 'Lalkovo' na Bloxie, na którym posty pojawiały się bardzo nieregularnie. Ale dzięki nim miałam choć trochę utrwalone początki mojej pasji. We wrześniu przyjechała moja pierwsza tonerka 'Basic Black Charlotte'. Pamiętam moje zdziwienie, że jest taka duża i ciężka.






















W czasie tamtych wakacji próbowałam jeszcze zrobić swoją lalkę. Wzorowałam się na lalce z dzieciństwa w skali 1:10 (nie wiedziałam wtedy, że to Pamelka Simby). Jakiś czas później zrobiłam drugie i trzecie podejście, tym razem w wersji większej i bardziej 'ball-jointed'. Wprawdzie dwie ostatnie próby nawet same stały, ale nie jestem z nich zadowolona.

W listopadzie trafiłam w internecie na lalki Momoko. Przyznaję, że początkowo nie byłam przekonana do wyglądu ich kostek w wersji do butów na obcasach. Jednak poza tym były przecudne. Jak się potem okazało, można je było łatwo ustawić bez stojaka, miały 'normalne' makijaże (w porównaniu na przykład ze starszymi Fashion Royalty), casualowe ubrania, rewelacyjne buty i mnóstwo innych zalet.

Wtedy odkryłam też manekiny Obitsu. Możliwości pozowania lalek były dla mnie zawsze istotne, więc Obitsu wydawało się ideałem. Ostatecznie para damsko-męska, którą sobie później sprawiłam, nie doczekała się nigdy namalowania twarzy. Owszem, można było wyginać ich ciałka na wszelkie sposoby, ale proporcje - zwłaszcza panny Obitsu - nie odpowiadały mi aż tak bardzo. Jako ciekawostkę dodam, że Obitsu ma w ofercie również psa (albo raczej coś w rodzaju szkieletu psa) oraz manekina o wzroście 150cm i wadze 10kg. Osobiście nie planuję zakupu, zwłaszcza tej drugiej propozycji.

Lalkowe hobby rozwijało się. W 2009 roku przybyły do mnie między innymi dwie dziesięciocalowe Simone Rouge, kilka szesnastocalowych tonerek, Barbie Jazz Baby, FR NuFace Eden. W tym roku pojawiło się też ciałko Antoinette u Tonnera, o wiele lepsze od starego modelu Tyler BW. W październiku zobaczyłam na żywo Momoko i postanowiłam, że choć jedna u mnie zamieszka. W listopadzie dotarła 'Everyday B-girl'. Zaraz potem 'Wake Up 006'. I potem jeszcze kilka Momoko :-)
































W marcu 2010 przyjechała Pullip Cinciallegra. W sierpniu - bardzo miniaturowa Heidi Ott. Jesienią - muskularna Eva z Triad Toys (action figure). A zimą odbyły się wybory (momokowej) Miss Czytelników.

W roku 2011 moje lalkowe zbiory powiększyły się o Jacqueline Frost Tonnera (na ciałku Antoinette), Barbie Silkstone i pierwszą Blythe (która niestety mnie do siebie nie przekonała).

Rok 2012 przyniósł mi lustrzankę (skromnego Canona 1000D), pierwszą (i jak na razie jedyną) tanową Momoko oraz dużo mebelków. Po raz drugi spróbowałam zaprzyjaźnić się z Blythe (tym razem bez grzywki) i udało się. Ta Blythe mieszka u mnie do dziś i mam nadzieję, ze doczeka się w końcu jakiegoś makijażu. W sierpniu tego roku zaproponowałam Wam pierwsze wyzwanie fotografniczne: BLS. To było naprawdę intensywne 'lalkowanie' (31 posty dzień po dniu). Jesienią miałam tez przygodę z BJD Tyler, ale nie 'dogadałyśmy' się.

W 2013 roku trochę bardziej przekonałam się do szycia. Przyjechała też do mnie FR Imogen. W marcu miała miejsce miniaturowa zabawa fotograficzna LML. Poza tym było meblowo, roomboxowo i schodowo.

2014 podsumuję pod koniec grudnia. Mam mocne postanowienie, żeby na blogu pojawiało się więcej postów. Lalkowy Alfabet to absolutne minimum. Chociaż intensywności sierpnia sprzed dwóch lat raczej nie powtórzę.


Większości wymienionych lalek już u mnie nie ma. Tak to jest przy ograniczonym budżecie i miejscu. Mniej lubiane lalki wysyła się w świat. Obecnie mieszkają ze mną tylko: gromadka Momoko, kilka Tonerek i po jednej Blythe, Poppy, FR, MH oraz Heidi. Tonerek będzie jeszcze mniej, jakoś ostatnio ciepło myślę o ograniczaniu moich zbiorów.
 

sobota, 17 maja 2014

I - igła




Heidi i najdłuższe igły, jakie znalazła.

A oto co z tego wyszło...




Zapraszam do linkowania igłowych postów.

sobota, 10 maja 2014

nowy pracownik

Oto pierwsze zdjęcia Poppy w pracy. Na razie jest na okresie próbnym, ale raczej dostanie umowę na czas nieokreślony.
Jej największe zalety to w miarę proporcjonalne ciało (nie ma takich przedziwnie długich ud jak FR Imogen) i to, że pasują na nią niektóre buty od Momoko. Ruchome kostki są fajne, ale Poppy trudniej niż Momoko ustawić w pozycji samodzielnie stojącej. Wyjmowane dłonie to konieczność w przypadku tak rozcapierzonych palców (choć ładnie ułożonych). Makijaż jak dla mnie trochę za kolorowy. Przyznaję jednak, że lalka jest na swój sposób urocza.





 
Oraz Momoko (już od dawna na etacie).








czwartek, 8 maja 2014

H - huśtawka















Zapraszam do dodawania linków do huśtawkowo-lalkowych postów.